Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 listopada 2009

Drożdżowe na krupczatce z jabłkam, kruszonką i cynamonową nutą

Tak, tak,- tyle dobroci na jednej blasze. Ciasto z przepisu Krystyny jest cudownie puszyste i rozpływające się w ustach. Najlepsze jeszcze ciepłe ;).. Ja dodałam do niego jabłka, a pod koniec pieczenia obficie posypałam cynamonem. I zrobiło się bardzo aromatycznie :)... Dlatego przepis wpisuje do Ptasi akcji Korzennej.
Czerstwe ciasto włożyłam do opiekacza i podawałam z dzemem. Niebo ;)..


Drozdzowe na krupczatce z jabłkami, kruszonką i cynamonową nutą
Ciasto:
3 szklanki + 6 łyżek mąki krupczatki
1 szklanka ciepłego mleka,
ok. 1/2 szklanki cukru,
cukier wanilinowy,
2 jajka
1 żółtko ( białko zostawiamy do posmarowania),
150 g masła (roztopionego)
42 g drożdży
Z mleka, drożdży , 1 łyżki cukru i 6 łyżek mąki robimy zaczyn i odstawiamy na kilka minut do wyrośnięcia. Jajka , żółtko i pozostały cukier oraz cukier wanilinowy dokładnie mieszamy. Do miski wsypujemy 3 szklanki mąki, dodajemy szczyptę soli, ubite jajka i wyrośnięty zaczyn. Wszystko mieszamy i wyrabiamy do połączenia się składników (mikser świetnie się sprawdza), stopniowo dodajemy rozpuszczone masło i miksujemy, aż zacznie odchodzić od ścianek miski. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1 godz. Ciasto przekładamy do foremki (średniej, prostokątnej) i zmarujemy białkiem, oraz nakłuwamy widelcem. Układamy na cieście owoce i posypujemy kruszonką*. Zostawaimy do wyrośnięcia na dwa kwadranse i pieczemy ok. 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
*Kruszonka:
starannie wymieszać, do uzyskania grudek:
- 1/2 szkl. mąki, tyle samo cukru i 60-70 g masła.



poniedziałek, 16 listopada 2009

Prawdziwy, pyszny piernik- Kulinarny łańcuszek

Zupełnie się tego nie spodziewałam... Miło zaskoczyła mnie Ivon , proponując mi "zostanie gospodynią kulinarnego łańcuszka nr 10" :). To zapewne przypadek, ale jest to "okrągła- 10- runda" i z tego powodu też jest mi bardzo miło :)... No i nie obejdzie się bez podziękowań dla Ivki, bo zabawa świetna, a i przepisy rewelacyjne- polecane przez samych autorów blogów- więc sprawdzone ;)... Tyle "spraw organizacyjnych"... bo piernik czeka już od wczoraj ;)...


Od razu wiedziałam, że to właśnie go upiekę. Po pierwsze- ciasto, uwielbiam piec ciasta! Po drugie- piernik :)... czyli na czasie ;). Co prawda późno się za niego zabrałam, ale ja tak mam- wszystko robię na ostatnią chwilę... a to nie ma jakiegoś składnika, albo chęci, albo czasu... Ale wczoraj- musiałam. Niedziela- ok. 21:00... Ucierając gorący miód uczyłam się historii ;)...

Jeszcze ciepły piernik jest niesamowicie puszysty. Po kilku godzinach nabiera charakterystycznej konsystencji i wilgotności. Jest mocno miodowy, z nutką przypraw. Naprawdę wspaniały! I piernikowy. Taki właśnie- piernikowy.


prawdziwy, pyszny piernik/CinCin, Ivon/


1/2 kg miodu

1 szklanka cukru

1/2 kostki masła

2 łyżki kakao

3 jajka

1/2 kg mąki

1 szklanka śmietany (330g- duze opakowanie)

1 i 1/2 łyżeczki sody

bakalie (dodałam do jednej porcji skórkę pomarańczową)
przyprawa do piernika (u mnie Dr Oetkera)

Miód, 1 szklankę cukru,1/2 kostki masła i kakao rozpuścić a potem ucierać,aż do ostygniecia (ucierałam ok. 15 minut).Do wystudzonej masy dodać kolejno 3 całe jajka, 1/2 kg maki, 1 szlankę śmietany, sodę i mieszankę przypraw.Na końcu dodać posiekane bakalie z przewagą suszonych śliwek (albo nie).Piec ok. 1 1/2 godziny w temperaturze 140 - 150 stopni Celsjusza.Porcja na 2 keksówki - te większe (czyli 25 cm; ja upiekłam w keksówce 25 cm i tortownicy 18 cm).


Smacznego!
Ps. A kolejnego uczestnika wybiorę za kilka chwil :)...

wtorek, 10 listopada 2009

Sernik z jabłkami- gotujemy po polsku!


Jest niesamowicie prosty w przygotowaniu i baardzo smaczny. Nie wiem, czy to najlepszy sernik, bo nie piekłam ich tak duzo, zeby z móc napisać, ze to najlepsze ciasto "na świecie", ale z całą odpowiedziałnością mogę powiedzieć, ze jest prze-py-szny! Piekłam go 2 razy pod rząd w odstępie 2 dni... Wszyscy byli zaachwyceni... no i był gościem jednej z weekendowych cukierni, a moim gościom bardzo smakował- dokładki były do domu (w "paczkach") ;)... Podaje przepis tak, jak ja go przyrządzam, czyli lekko okrojony. Z numeru spcjalnego "Dobrych rad".

Jako ze zarówno sernik, jak i szarlotka kojarzą mi się z bardzo polskimi ciastami ( a tutaj mamy dwa w jednym ;)), postanowiłam dołączyć ten przepis do akcji organizowanej przez Irenę i Andrzeja z Grumko, pod patronatem serwisu z pierwszego tłoczenia.



Sernik z duszonymi jabłkami
Ciasto:

Do miski wsypać 200 g mąki, 2 łyzeczki kakao, szczyptę soli, 50 g cukru i starannie wymieszać. Wbić 1 jajko, dodać pokrojone w kostkę zimne masło. Wszystkie składniki starannie wymieszać widełkami miksera i uformować ręcznie w kulę, włozyć do zamrazalnika na minimum kwadrans (do 30 minut).

Ciasto rozwałkować (np. na silikonowej macie) na kształt koła, zostawiając brzegi o ok. 4 cm większe, niż wielkość tortownicy (26 cm). Wyłozyć formę ciastem i starannie "ugnieść". Posypać migdałami w płatkach (ok. 50 g). Włozyć formę z ciastem do lodówki na czas przygotowywania masy serowej. Piekarnik nagrzać do 180 stopni (grzanie góra dół).

Masa serowa:

- 500 g twarogu
-125 g cukru
- 50 g mąki ziemniacznej
- 4 jajka
- 2 łyżeczki skórki startej z cytryny
- 200 ml śmietany kremówki, ubitej na sztywno


Wszystkie składniki oprócz śmietanki włozyć do malaksera i zmiksować/ utrzeć. Jezeli twaróg jest już mielony mozna wszystko wymieszać mikserem ręcznym. Dodać śmietankę i delikatnie wymieszać. Wylać masę do przygotowanej tortownicy i wygładzić powierzchnię ciasta. Piec ok. 60 minut.

Pod koniec pieczenia ciasta przygotować wierzch jabłkowy:

5 winnych jabłek obrać, wykroić z nich nasiona i pokroić w cienkie plasterki/ cząstki. Na patelni skarmelizować 4 łyzki miodu, dodać jabłka, garść rodzynek i podlać sokiem z połowy cytryny, dusić ok. 5 minut. Jabłka posypać cynamonem wg uznania (u mnie to ok. 1/2 łyzeczki) i "doprawić" garstką płatków migdałowych.

Po upływie podanego czasu piekarnik wyłączyć, sernik pozostawić w wyłączonym urządzeniu na 5 minut. Wyjąć i na gorące ciasto wyłożyć masę jabłkową. Posypać płatkami migdałowymi.


Smacznego :D
+ w serniku wyczuwalna jest bardzo delikatna cytrynowa nutka
+ aby uzyskać bardziej wyraźny smak mozna uzyć kwaśniejszego sera

czwartek, 5 listopada 2009

Ciasto z powidłami

Jest wilgotne, słodkie, z nutką powideł. Tylko ten zakalec... Moze powinnam je dłuzej piec (chociaz i tak przetrzymałam ciacho w piekarniku!), albo COŚ... Bea- bo z Jej bloga mam przepis- napisała, ze w Jej cieście tez był zakalec, ale zamieniła mleko na śmietanę i zakalec zniknął... nie u mnie ;). Na szczęście ten "mokry dodatek" był tylko na dnie, nie był prawie wogóle wyczuwalny. Podsumowując ;)- pysznie- w ciągu tygodnia- ale bez rewelacji. Było ok ;)!

Ciasto z powidłami/Bea- link z 1 tłoczenia ;)

(keksówka 30-32 cm) (uzyłam keksówki 25 cm i kilku foremek na babeczki)

150 g masła
¾ szklanki cukru
2 jajka
230 g powideł śliwkowych
180 g kwaśnej śmietany
300 g mąki
½ łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 łyżka
,5 łyżeczki przyprawy do piernika

Masło ucieramy z cukrem do białości, następnie dodajemy po jednym jajku dalej ucierając. Gdy masa jest jednolita i puszysta dodajemy powidła oraz połowę mąki wymieszanej z proszkiem, sodą i przyprawami; po chwili dodajemy śmietanę i resztę mąki. Mieszamy dokładnie, lecz nie za długo. Wlewamy ciasto do natłuszczonej lub wyłożonej papierem foremki i pieczemy ok. 50 minut w 180°.

sobota, 17 października 2009

Liskowo. Ciasto sezamowe, ciasto z rodzynkami.

W czwartek- wpis nieco spóźniony- wyczarowałam 2 ciasta. Oba pyszne i oba z bloga Liski. Upiekłam je późnym wieczorem, mam taki zwyczaj (a właściwie, to wymogi, które stawia mi czas...), ze piekę i gotuję w ciągu tygodnia wieczorem. W okolicach 22... Jestem typem sowy i gdyby tylko szkoła mi na to pozwoliła, najchętniej siedziałabym w kuchni przez całą noc.. a wstawała o 10:00... Ale ideałów nie ma ;)...

Ciasto sezamowe. Miało być "wilgotne, ciężkie. Trochę arabskie". Ale to prawda tylko po części, bo na początku, tuż po upieczeniu, było puszyste i delikatne. Z biegiem czasu nabierało "cięzkości". Dzisiaj, (z racji tego, ze ciasta były dwa, kawałek się ostał) sezamowe było pyszne. I gdyby nie to, że na dnie, w środku, był lekki (na szczęście naprawdę mały i niewyczuwalny) zakalec, byłoby idealnym ciastem sezamowym. Może jeszcze kiedyś je zrobię, ale wyznaję zasadę, że za mało mamy czasu, żeby piec te same ciasta po kilka razy ;)... Mimo wszystko,- polecam! (Ten zakalec to był pewnie MÓJ błąd w sztuce ;)).

Ciasto sezamowe

1 i 1/3 szklanki mąki
1/2 łyżeczki sody
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
2 duże jajka
2,5 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki kefiru
1/4 szklanki prażonych nasion sezamu

Piekarnik nagrzać do temp. 175 st C.Okrągłą formę o średnicy 20 cm (u mnie 18 cm) wysmarować masłem.Mąkę wymieszać z sodą, solą i proszkiem do pieczenia i przesiać do dużej miski.W małej miseczce rozbełtać lekko jajka z olejem i wanilią.Masło utrzeć z cukrem przez ok. 3 minuty, następnie dodawać na przemian: mąkę, jajka, makę, jajka. Na końcu dodać kefir oraz sezam. Wymieszać i przelać do formy.Piec ok. 40 minut.Ciasto ostudzić w formie.


Drugi wypiek to Rodzynkowiec. Po upieczeniu- bardzo puszyste, delikatne, cudownie "przesiąknięte aromatem rodzynek". Później nie miałam okazji próbować... Zjadł go tata, który porównał rodzynkowca do keksa, choć wcale nie jest do niego podobny. Ale są rodzynki ;).

Rodzynkowiec

250 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
180 g cukru
1/4 łyżeczki soli
80 g rodzynek
180 ml mleka
60 ml oliwy lub oleju dobrej jakości
1 jajko
2 łyżki soku z cytryny (wycisnęłam nieco więcej)
1 łyżeczka świeżego rozmarynu, drobno posiekanego (rozmarynu nie miałam.. i się go bałam! Może innym razem.. ciasto z rozmarynem do mnie nie przemawia..)

W misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, cukier, sól i rodzynki.W drugiej misce ubić jajko z mlekiem, oliwą, cytryną i rozmarynem.Suche składniki połączyć z mokrymi - wymieszać je łyżką, nie miksować.Podłużną formę o długości 20 cm wysmarować masłem lub oliwą, wysypać bułką tartą. Przelać do niej ciasto.Piekarnik nagrzać do 180 st C.Wstawić ciasto i piec je 45-50 minut.Po upieczeniu wystudzić w formie.

Ps. "Sezamowiec" tak ładnie się do mnie uśmiechał... Przed chwilą zjadłam kolejny kawałek.. polecam z czystym sumieniem! ;)

wtorek, 6 października 2009

Jak ten czas szybko "leci"- urodziny Fabryki i wspaniałe ciasto toffi bez pieczenia

Tak, tak- Fabryka Smaku obchodzi swoje pierwsze urodziny! Taka byłam we wrześniu zabiegana (i jak narazie nie chce się to zmieniać...), że przeoczyłam tą ważną dla bloga i oczywiście dla mnie datę. Dokładnie 26 września 2008 roku ukazał się pierwszy wpis, który zatytułowałam - ""Fabryka Smaku"- na start!". Pierwszy komentarz- właśnie pod tą notką- zostawiła Iis111. W kolejnym wpisie- opublikowanym dzień później- zamieściłam przepis na moje ulubione bezy :). Na bloxie zostawiłam wiele wspomnień i receptur, a od niedawna "fabryka pisze się na blogspocie". Dziękuje, ze jesteście! I przepraszam, ze notki nie pojawiają się zbyt często i regularnie, ale w trzeciej klasie jest tyle pracy, ze naprawdę trudno znaleźć na wszystko czas...

To tyle wspomnień ;). Z okazji rocznicy przygotowałam pyszne ciasto toffi Miranki, które zresztą gościło już u nas kilkakrotnie. Jest niesamowicie kaloryczne- ale o to przecież chodzi...;)



ciasto toffi/przepis zmodyfikowany- oryginał na CC/

Składniki:

duza paczka herbatników

4 żółtka

1 litr mleka

1 masło roślinne

1 szklanka mąki pszennej

1 puszka masy toffi

1 gorzka czekolada

1/2 l śmietany kremówki

1 cukier waniliowy

2 łyżki cukru pudru

3 szklanki mleka, 1/2 szklanki cukru i masło roślinne zagotować.Do gotującej się masy dodać dokładnie wymieszane mikserem -1szklankę mleka+1 szklankę mąki +4 żółtka.Mieszając gotować wszystko razem na małym ogniu przez chwilę, aż powstanie masa budyniowa. W blaszce (średniej, prostokątnej) rozłozyc warstwę herbatników, na to wyłozyć masę budyniową (warto przetrzeć ją przez sito), pokruszone herbatniki (herbatniki włozyć do woreczka i "przejechać" po nich wałkiem do ciasta ;)), masę toffi (można ją lekko rozrzedzić mlekiem) i ubitą z cukrem pudrem i cukrem waniliowym śmietanę. Czekoladę zetrzeć na tarce i posypać wierzch ciasta. Uwaga! Przygotować 24 h przed podaniem!

Smacznego! :)

Ps. Podsumowanie akcji "W jednej kuchni z N. Lawson"... ehh.. ukaze się niedługo.. (durszlak się zbuntował [pewnie nic Wam o tym nie wiadomo? ;)] i nie miałam dostępu do przepisów)...

Ps2. No właśnie- już jest! Cieszę się bardzo i mam nadzieję, ze juz awarii więcej nie będzie. -Durszlaku- wreszcie!

czwartek, 1 października 2009

Jesień. Ciasto marchewkowe.


Jesień. Październik. Czas, kiedy dojrzewają pierwsze kasztany, dzieci w gumowcach zbierają wybarwione liście, a w kuchniach króluje imbir, kardamon, cynamon...

Czy Wy tez kiedyś zbierałyście (zbieraliście?) kasztany i sprzedawałyście je na kilogramy? Na niby. Ja uwielbiałam odważać na "niby-wadze niby-cukierki i sprzedawać je w małych porcjach uszczęśliwiając niby-dzieci... ;). A teraz już nie odważam kasztanów, waże mąkę, cukier... marchew... i uszczęśliwiam prawdziwych- łakomczuchów ;)!

Na uroczystą inaugurację jesieni upiekłam babeczki. Ale nie byle jakie! Cudowne, marchewkowe, cynamonowe, o średnicy prawie 10 cm ;).. Przepis zaczerpnęłam z bloga Liski i zrobiłam z połowy porcji 7 duzych babeczek (w oryginale było to 24 cm ciasto). Podaję recepturę ze zmniejszoną o połowę ilością składników i odpowiednio przekształconą.

Ciasto marchewkowe

Składniki:
2 jajka
125 g cukru
90 ml oleju
150 g mąki
1/4 łyżeczki soli
0,5 łyzeczki proszku do pieczenia
0,5 łyzeczki sody
1 łyzeczka cynamonu
200 g marchwi obranej i startej na tarce

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Jajka utrzeć z cukrem, następnie dodać olej.Makę, sól, proszek, sodę i cynamon przesiać przez sitko, a następnie połączyć z jajkami. Na końcu dodać tartą marchew. Przelać do foremek (ok 3 łyzki ciasta na jedną papilotkę) i piec ok. 35 minut

czwartek, 24 września 2009

Porzeczki... TORT.



Ten tort robiłam juz na początku września, jednak nie miałam chęci aby zabrać się za tą notkę... a szkoda, bo porzeczki się kończą (a może u niektórych już skończyły?), a torcik jest wspaniały- letni i delikatny (w sam raz na pierwsze dni jesieni ;D). Jak nie teraz, to moze skusicie się w przyszłym roku?





"Lekki krem jogurtowy, kwaśne porzeczki i subtelny smak winogron, -otulone
niebiańskim biszkoptem"


Składniki:



biszkopt z tego przepisu


Krem:




  • 500 ml śmietanki kremówki

  • 400 ml jogurtu (najlepiej Greckiego)

  • 4 łyzki cukru pudru

  • łyzeczka zelatyny (+ trochę wody do jej rozpuszczenia)

  • niekoniecznie: śmietanfixy

  • pudełeczko (300-400g) czerwonych porzeczek (oberwanych z gałązek, [kilka gałązek zostawić do dekoracji])

  • winogrona

Kremówkę ubić (z fixami, jeżeli uzywamy), dodać cukier puder, jogurt i rozpuszczoną (w ok. 1/4 szkl. wody) zelatynę. Masę włozyć na minimum 0, 5 godziny do lodówki, aby stęzała.


Poncz:



  • woda

  • sok z cytryny

  • cukier

Wszystko wymieszać (ilość "na oko", ok. 1 szkl. wody, 2 łyzeczek soku i łyzeczki cukru).


Przygotowanie:


Biszkopt przekroić na 3 "płaty". 1 część naponczować, wyłozyć na nią warstewkę masy jogurtowej, ułozyć gęsto owoce (porzeczki) i przykryć warstą masy. Nałożyć 2 część, naponczować, posmarować kremem, ułozyć owoce (winogrona i trochę porzeczek), przykryć kremem. Nałozyc ostatnią, 3 część i naponczować. Posmarować kremem wierzch i boki ciasta, ozdobić ćwiartkami winogron i gałązkami porzeczek. Najlepiej podawać na drugi dzień- kiedy wszystko się "przegryzie" lub za minimum 3 godziny.





Smacznego :)


Biszkopt. Najlepszy na świecie!

To przepis z którego korzystam przy robieniu kazdego tortu- od lat. Nie jest ich co prawda duzo (tort jest przeznaczony tylko na wyjątkowe okazje- imieniny, urodziny, rocznice... no dobra- uzbiera się trochę ;)), ale nie wyobrazam sobie przekładać niczego innego jak tylko TEGO biszkoptu.

Biszkopt najlepszy na świecie/zeszyt z przepisami/

Składniki:
6 dużych/ 8 mniejszych jaj
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1 szkl. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 szkl. cukru
łyżka octu

Przygotowanie:
Ubić pianę z białek, dodać cukier. Zółtko, ocet i proszek do pieczenia ubić krótko mikserem i dodać do piany.
Przesiać do masy mąkę i dokładnie wymieszać. Przelać do średniej formy prostokątnej lub dużej tortownicy i piec ok. 30- 40 minut w 170-180 stopniach. Po upieczeniu wyłączyć piekarnik i lekko uchylić jego drzwiczki, pozostawić na kwadrans.

sobota, 19 września 2009

Przeczekoladowione ciasto buraczane. Niebo. Pyszne...

Zaczęło się od słów- Mam ochotę na coś słodkiego,- płynących z ust mojej mamy. A ja wcale nie miałam ochoty iść do sklepu... Przejrzałam zawartość lodówki, koszyka z owocami, szafek... Internetu. Wszędzie murzynki, proste ciasta z owocami, ucierane... a ja miałam 2 jabłka na krzyż... niee... jeszcze była cukinia. Mała, z cienką skórką- piękna! ..ale do ciasta z cukinią potrzeba 2 szklanek, albo ok. 350 g warzywa... zważyłam zieloną ślicznotkę- 99 g. Eee..nie... Jeszcze są buraki... Coś świtało mi w pamięci, ciasto z burakami, buraczane ciasto. Wpisałam w google, przeszukałam, wyszukałam. Znalazłam tylko jeden przepis. Ale jaki! Taki, że aż skłonił mnie do pójścia do sklepu. Po czekoladę... ;).

Po oryginał zapraszam do ZawszePolki, ja podaje dostosowaną do zawartości mojej kuchni wersję ;)

Ciasto czekoladowo-buraczane

Składniki:
250g gorzkiej czekolady polamanej na kawalki
3 duze jajka
200g jasnego cukru muscovado (nie miałam... 190 g zwykłego, białego, wystarczyło)
100ml oleju slonecznikowego (rzepakowego)
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii (cytrynowy mi tutaj nie pasował... więc nie dodałam zadnego..)
100g maki pszennej
1/4 lyzeczki sody oczyszczonej
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
50g mielonych migdalow (zastąpiłam 50 g mąki)
250g surowych burakow (to jeden, średni burak :))




Piekarnik nagrzac do 180°C (termoobieg - 160°C, piekarnik gazowy – poziom 4). Tortownice o srednicy 22cm (ja uzylam 23 cm) posmarowac maslem i wylozyc papierem do pieczenia (papier nie jest konieczny, u mnie "wyszło" bez problemu- bez papieru). Czekolade polamana na kawalki wlozyc do miski, umiescic nad garnkiem z parujaca woda i rozpuscic, az bedzie lsniaca. Odstawic by lekko przestygla. Jajka ubic z cukrem i oliwa za pomoca miksera przez okolo 3 minuty (ja ubilam najpierw jajka z cukrem i na koncu dodalam olej). Mikser odstawic i za pomoca drewnianej lyzki bardzo delikatnie ‘wmieszac’ do masy jajecznej ekstrakt waniliowy, przesiana make, sode i proszek do pieczenia. Buraki obrac i zetrzec na tartce o drobnych oczkach. Odcisnac nadmiar soku. Do masy jajecznej dodac starte buraki i stopiona czekolade. Calosc delikatnie wymieszac (TO ma taki cudowny kolor!). Przelozyc mase do tortownicy i piec przez ok 50 – 60 min, robiac probe drewnianym patyczkiem. Piekarnik wylaczyc zostawiajac w nim ciasto na chwile; pozniej ciasto wyjac i ostudzic na kratce.
.
ONO jest niesamowite. Bardzo czekoladowe. Buraczków nie czuć. I ten kolor...
.
Wymyśliłam sobie, że będze ciekawiej jak podam ciasto z "karmelem". Właściwie, to taka kwaśno-słodka masa, gęsta jak powidła (po zastygnięciu w lodówce) i pyszna, jako dodatek na kanapkę :).. ale z ciastem też fajnie się sprawdza...
.
100g cukru wsypałam do garnka, wlałam 2 łyżki wody i podgrzewałam niemieszając, az cukier rozpuści się i zezłoci. Zestawiłam z ognia, dodałam 50 g masła, wymieszałam, dodałam 7 łyzek kwaśnej, gęstej śmietany. Karmel zastygł i nie udało mi się wszystkiego dobrze wymieszać, więc podgrzałam cały czas mieszając ponownie. Śmietana trochę się zwazyła... ;)... ale i tak smakuje pysznie :)!

piątek, 11 września 2009

Mini Szarlotki sypane




Odwazyłam się dzisiaj zrobić to cudeńko... ale zeby nie było tak kolorowo, jako ze to ciasto słynie z prostoty w przygotowaniu ja je nieco utrudniłam :)- bo wiadomo- co za łatwo to niezdrowo ;). Postanowiłam zrobić mini szarlotki sypane w postaci muffinek i z całą pewnością mogę stwierdzić, ze choć musiałam poświęcić dodatkowe 5 minut na żmudne układanie porcji w foremkach- opłacało się. "Babeczki" wyszły wspaniałe- słodkie, kruche na wierzchu, soczyste w środku... Co prawda rozłożyłam za mało plasterków masła na suchej mieszance i pomagałam im się skleić za pomocą spryskiwacza do kwiatów, ale ogólnie- ciasto jest bezproblemowe. I pyszne!



Mini Szarlotki sypane


Składniki: (na 6 porcji- foremek muffinkowych)

0,5 szklanki mąki

0,5 szklanki cukru

0,5 szklanki kaszy manny

kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia

2 duże antonówki (ok. 500g)

1/4- 1/2 kostki masła


Przygotowanie:

Suche składniki wymieszać. Jabłka umyć, obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Do wgłębienia w foremce do muffinów (uzywam silikonowej- metalową mozna wysypać bułką tartą) wsypać po 0,5 łyzki suchej mieszaniny, przykryć porcją startych jabłek (tak, żeby nie było widać proszku), znowu porcją "ciasta", jabłek i proszku. Na wierzchu ułozyć obok siebie plasterki masła. Piec ok. 25- 30 minut w 180- 200 stopniach ( w razie potrzeby spryskując powierzchnię szarlotek wodą). Podawać na ciepło... albo na zimno :). Smacznego!