Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 listopada 2009

Rozpusta w ciemny dzień

Biała Pavlova. Już u mnie gościła, więc tylko się przypomina ;). Zrobiłam ją juz dwa tygodnie temu, ale jakoś tak... ;).. Tym razem w wersji z cieniutką warstwą bitej śmietanki i granatem, kiwi, czerwoną pomarańczą. Jak zawsze wspaniała :)!


Biała Pavlova---->przepis


Ps. Uwielbiam piątkowe pieczenie! :). Już dopieka się creme caramel Liski, a swoje miejsce w kuchni zajęły bagietki z piekarni Tatter i ciasteczka z książki "Ciasta..." M. Roux. .. ;)


Ps2. Nie mogłam się powstrzymać...:
Sędziwego mopsa zastałam przywiązanego przed osiedlowym sklepem :)...

wtorek, 13 października 2009

Amerykany

Nigdy nie miałam okazji jeść amerykanów z cukierni, a są to podobno bardzo popularne ciastka. Musiałam więc nadrobić zaległości i oto... są :). Puszyste, biszkoptowe, mini wulkany.. u mnie bez polewy (lukru),- byłyby za słodkie.
Amerykany/MojeWypieki/
Składniki na około 15 - 20 ciastek:
1 szklanka mleka
3 jajka
0,5 kg mąki pszennej
1 szklanka cukru
12 dag margaryny
2 czubate łyżeczki amoniaku
Margarynę roztopić, odstawić do wystygnięcia. Mleko zmiksować z jajkami. Dodać mąkę wymieszaną z cukrem i amoniakiem, zmiksować; na końcu wlać tłuszcz, zmiksować.
Na natłuszczoną blachę wykładać ciasto (około 2 łyżek na jedno ciastko, lub mniej), w bardzo dużych odstępach.
Piec około 15 - 20 minut w temperaturze 180ºC, aż brzegi zaczną się rumienić. Ostudzić na kratce (dopiero wtedy ulotni się zapach amoniaku). Posmarować lukrem od płaskiej strony.
Lukier: 3 szklanki cukru pudru rozetrzeć z 8 łyżkami gorącej wody i sokiem z cytryny. Gęstość lukru można dowolnie regulować dosypując pudru lub dolewając wody.
Ps. Amoniak wcale nie był tak mocno wyczuwalny, -chyba, że ktoś przytknął nos do torebki ;)...

sobota, 10 października 2009

Cukierki karmelowo-cynamonowe

Wracając ze szkoły- w piątek- zrobiłam zdjęcia. Nic nadzwyczajnego... nie ma co liczyć na lustrzankową jakość, ani dokładność jak ze statywu. Ale są. Dowiedziałam się np. co w trawie piszczy...















Ten uroczy "rondelek" (co za cudowne słowo! ;)) otaczają bloki. Nie widać tego na zdjęciu, ale nie trudno sobie wyobrazić... jeden blok.. 2 bloki.. 3..4... Nie wiem, jak się tam znalazł, ale i tak zasłużył na pokazanie go tutaj... Może jakaś wściekła narzeczona rzucała garnkami w swojego przyszłego męza? ;)

Wierzba. Biała, albo płacząca. Podoba mi się to zdjęcie... moze za ten zbiór metalu w tle?

Kot z tego zdjęcia zaczął przede mną uciekać. Udało mi się uchwycić tylko ogon i łapki ale... zareagował na "kici, kici"... Bał się... jednak ciekawość nie pozwalała mu tak po prostu uciec... Nie wiem, dlaczego ludzie uzywają tych słów żeby przywołać koty, ale to działa ;)..

To dzieło jakiegoś szanującego bloki wandala... (albo fana historii ;))



...a teraz zanudzania dość. Pora na cukierki. Pierwszy raz robiłam je, kiedy jeszcze nie prowadziłam bloga. Nie miałam (i nie mam) termometru, więc wszystko robiłam na oko... Wyszły pyszne, ale nie chciały stwardnieć... Dzisiaj... znowu to samo.. więc włożyłam je do zamrażalnika :). Są wspaniałe. Z nutką cynamonu.. jesienne. Zamiast soli posypałam je zmielonymi orzehcami laskowymi.


Cukierki karmelowo-cynamonowe/Liska/

1 szklanka cukru
3/4 szklanki śmietany 36%
1 płaska łyżeczka cynamonu
szczypta soli
1 łyżka kakao
opcjonalnie: płatki soli Maldon Salt do posypania


Cukier rozpuszczamy w garnuszku, Kiedy powstanie złocisty karmel, delikatnie wlewać śmietanę, cały czas mieszając. Gotować ok 10 minut (jeśli mamy termometr cukierniczy, temperatura powinna osiągnąć 240 st F).Zdjąć z ognia, dodać cynamon, kakao i sól.Ostudzić przez 10 minut, następnie wlać masę do silikonowej formy lub formy wyłożonej folią spożywczą. Wstawić do lodówki na godzinę.Kiedy masa stwardnieje, pokroić na kwadraciki.


wtorek, 6 października 2009

Jak ten czas szybko "leci"- urodziny Fabryki i wspaniałe ciasto toffi bez pieczenia

Tak, tak- Fabryka Smaku obchodzi swoje pierwsze urodziny! Taka byłam we wrześniu zabiegana (i jak narazie nie chce się to zmieniać...), że przeoczyłam tą ważną dla bloga i oczywiście dla mnie datę. Dokładnie 26 września 2008 roku ukazał się pierwszy wpis, który zatytułowałam - ""Fabryka Smaku"- na start!". Pierwszy komentarz- właśnie pod tą notką- zostawiła Iis111. W kolejnym wpisie- opublikowanym dzień później- zamieściłam przepis na moje ulubione bezy :). Na bloxie zostawiłam wiele wspomnień i receptur, a od niedawna "fabryka pisze się na blogspocie". Dziękuje, ze jesteście! I przepraszam, ze notki nie pojawiają się zbyt często i regularnie, ale w trzeciej klasie jest tyle pracy, ze naprawdę trudno znaleźć na wszystko czas...

To tyle wspomnień ;). Z okazji rocznicy przygotowałam pyszne ciasto toffi Miranki, które zresztą gościło już u nas kilkakrotnie. Jest niesamowicie kaloryczne- ale o to przecież chodzi...;)



ciasto toffi/przepis zmodyfikowany- oryginał na CC/

Składniki:

duza paczka herbatników

4 żółtka

1 litr mleka

1 masło roślinne

1 szklanka mąki pszennej

1 puszka masy toffi

1 gorzka czekolada

1/2 l śmietany kremówki

1 cukier waniliowy

2 łyżki cukru pudru

3 szklanki mleka, 1/2 szklanki cukru i masło roślinne zagotować.Do gotującej się masy dodać dokładnie wymieszane mikserem -1szklankę mleka+1 szklankę mąki +4 żółtka.Mieszając gotować wszystko razem na małym ogniu przez chwilę, aż powstanie masa budyniowa. W blaszce (średniej, prostokątnej) rozłozyc warstwę herbatników, na to wyłozyć masę budyniową (warto przetrzeć ją przez sito), pokruszone herbatniki (herbatniki włozyć do woreczka i "przejechać" po nich wałkiem do ciasta ;)), masę toffi (można ją lekko rozrzedzić mlekiem) i ubitą z cukrem pudrem i cukrem waniliowym śmietanę. Czekoladę zetrzeć na tarce i posypać wierzch ciasta. Uwaga! Przygotować 24 h przed podaniem!

Smacznego! :)

Ps. Podsumowanie akcji "W jednej kuchni z N. Lawson"... ehh.. ukaze się niedługo.. (durszlak się zbuntował [pewnie nic Wam o tym nie wiadomo? ;)] i nie miałam dostępu do przepisów)...

Ps2. No właśnie- już jest! Cieszę się bardzo i mam nadzieję, ze juz awarii więcej nie będzie. -Durszlaku- wreszcie!

czwartek, 1 października 2009

Jesień. Ciasto marchewkowe.


Jesień. Październik. Czas, kiedy dojrzewają pierwsze kasztany, dzieci w gumowcach zbierają wybarwione liście, a w kuchniach króluje imbir, kardamon, cynamon...

Czy Wy tez kiedyś zbierałyście (zbieraliście?) kasztany i sprzedawałyście je na kilogramy? Na niby. Ja uwielbiałam odważać na "niby-wadze niby-cukierki i sprzedawać je w małych porcjach uszczęśliwiając niby-dzieci... ;). A teraz już nie odważam kasztanów, waże mąkę, cukier... marchew... i uszczęśliwiam prawdziwych- łakomczuchów ;)!

Na uroczystą inaugurację jesieni upiekłam babeczki. Ale nie byle jakie! Cudowne, marchewkowe, cynamonowe, o średnicy prawie 10 cm ;).. Przepis zaczerpnęłam z bloga Liski i zrobiłam z połowy porcji 7 duzych babeczek (w oryginale było to 24 cm ciasto). Podaję recepturę ze zmniejszoną o połowę ilością składników i odpowiednio przekształconą.

Ciasto marchewkowe

Składniki:
2 jajka
125 g cukru
90 ml oleju
150 g mąki
1/4 łyżeczki soli
0,5 łyzeczki proszku do pieczenia
0,5 łyzeczki sody
1 łyzeczka cynamonu
200 g marchwi obranej i startej na tarce

Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Jajka utrzeć z cukrem, następnie dodać olej.Makę, sól, proszek, sodę i cynamon przesiać przez sitko, a następnie połączyć z jajkami. Na końcu dodać tartą marchew. Przelać do foremek (ok 3 łyzki ciasta na jedną papilotkę) i piec ok. 35 minut

sobota, 19 września 2009

Przeczekoladowione ciasto buraczane. Niebo. Pyszne...

Zaczęło się od słów- Mam ochotę na coś słodkiego,- płynących z ust mojej mamy. A ja wcale nie miałam ochoty iść do sklepu... Przejrzałam zawartość lodówki, koszyka z owocami, szafek... Internetu. Wszędzie murzynki, proste ciasta z owocami, ucierane... a ja miałam 2 jabłka na krzyż... niee... jeszcze była cukinia. Mała, z cienką skórką- piękna! ..ale do ciasta z cukinią potrzeba 2 szklanek, albo ok. 350 g warzywa... zważyłam zieloną ślicznotkę- 99 g. Eee..nie... Jeszcze są buraki... Coś świtało mi w pamięci, ciasto z burakami, buraczane ciasto. Wpisałam w google, przeszukałam, wyszukałam. Znalazłam tylko jeden przepis. Ale jaki! Taki, że aż skłonił mnie do pójścia do sklepu. Po czekoladę... ;).

Po oryginał zapraszam do ZawszePolki, ja podaje dostosowaną do zawartości mojej kuchni wersję ;)

Ciasto czekoladowo-buraczane

Składniki:
250g gorzkiej czekolady polamanej na kawalki
3 duze jajka
200g jasnego cukru muscovado (nie miałam... 190 g zwykłego, białego, wystarczyło)
100ml oleju slonecznikowego (rzepakowego)
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii (cytrynowy mi tutaj nie pasował... więc nie dodałam zadnego..)
100g maki pszennej
1/4 lyzeczki sody oczyszczonej
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
50g mielonych migdalow (zastąpiłam 50 g mąki)
250g surowych burakow (to jeden, średni burak :))




Piekarnik nagrzac do 180°C (termoobieg - 160°C, piekarnik gazowy – poziom 4). Tortownice o srednicy 22cm (ja uzylam 23 cm) posmarowac maslem i wylozyc papierem do pieczenia (papier nie jest konieczny, u mnie "wyszło" bez problemu- bez papieru). Czekolade polamana na kawalki wlozyc do miski, umiescic nad garnkiem z parujaca woda i rozpuscic, az bedzie lsniaca. Odstawic by lekko przestygla. Jajka ubic z cukrem i oliwa za pomoca miksera przez okolo 3 minuty (ja ubilam najpierw jajka z cukrem i na koncu dodalam olej). Mikser odstawic i za pomoca drewnianej lyzki bardzo delikatnie ‘wmieszac’ do masy jajecznej ekstrakt waniliowy, przesiana make, sode i proszek do pieczenia. Buraki obrac i zetrzec na tartce o drobnych oczkach. Odcisnac nadmiar soku. Do masy jajecznej dodac starte buraki i stopiona czekolade. Calosc delikatnie wymieszac (TO ma taki cudowny kolor!). Przelozyc mase do tortownicy i piec przez ok 50 – 60 min, robiac probe drewnianym patyczkiem. Piekarnik wylaczyc zostawiajac w nim ciasto na chwile; pozniej ciasto wyjac i ostudzic na kratce.
.
ONO jest niesamowite. Bardzo czekoladowe. Buraczków nie czuć. I ten kolor...
.
Wymyśliłam sobie, że będze ciekawiej jak podam ciasto z "karmelem". Właściwie, to taka kwaśno-słodka masa, gęsta jak powidła (po zastygnięciu w lodówce) i pyszna, jako dodatek na kanapkę :).. ale z ciastem też fajnie się sprawdza...
.
100g cukru wsypałam do garnka, wlałam 2 łyżki wody i podgrzewałam niemieszając, az cukier rozpuści się i zezłoci. Zestawiłam z ognia, dodałam 50 g masła, wymieszałam, dodałam 7 łyzek kwaśnej, gęstej śmietany. Karmel zastygł i nie udało mi się wszystkiego dobrze wymieszać, więc podgrzałam cały czas mieszając ponownie. Śmietana trochę się zwazyła... ;)... ale i tak smakuje pysznie :)!

piątek, 18 września 2009

Kasza manna

Powinnam napisać: "smak dzieciństwa". Jednak to by nie była prawda. Po części... Kiedy byłam mała miałam alergię na mleko. Zero kaszek i różnych podobnych "bzdurek" ;). Uczulenie mam do teraz, jednak mleko za bardzo lubię, żeby z niego zrezygnować, pomijając to, że jest ono składnikiem np. czekolady...;). Na szczęście objawy [uczulenia] nie są dla mnie tak dokuczliwe, żebym musiała robić coś wbrew swoim smakom... Kaszkę "odkryłam" niedawno (pamiętacie szarlotkę sypaną? ;)) i... uwielbiam ją! Kaszka manna na mleku z dodatkiem powideł śliwkowych to bajka...

Przygotowanie:

Mleko zagotować, wsypać kaszę mannę i gotować cały czas mieszając, aż do zgęstnienia. Podawać z powidłami, owocami, cukrem... O ile się nie mylę, proporcje to 3 łyzeczki kaszy na 100 ml mleka... Ja teraz robię "na oko" ;).

Ps. Mam dla Was coś ekstra ;)... Tzn. ... mhhh... coś innego i takiego... (pozwolę sobie na "neologizm nastolatkowy" ;)) nieoblookanego ;)... Naprawdę fajne, słodkie cudeńko znalezione u ZawszePolki (choć pewnie większość z Was już je widziała... albo nie :))... W dobie ciast z cukinią jest pyszną odmianą ;)! Zapraszam jutro...

piątek, 11 września 2009

Mini Szarlotki sypane




Odwazyłam się dzisiaj zrobić to cudeńko... ale zeby nie było tak kolorowo, jako ze to ciasto słynie z prostoty w przygotowaniu ja je nieco utrudniłam :)- bo wiadomo- co za łatwo to niezdrowo ;). Postanowiłam zrobić mini szarlotki sypane w postaci muffinek i z całą pewnością mogę stwierdzić, ze choć musiałam poświęcić dodatkowe 5 minut na żmudne układanie porcji w foremkach- opłacało się. "Babeczki" wyszły wspaniałe- słodkie, kruche na wierzchu, soczyste w środku... Co prawda rozłożyłam za mało plasterków masła na suchej mieszance i pomagałam im się skleić za pomocą spryskiwacza do kwiatów, ale ogólnie- ciasto jest bezproblemowe. I pyszne!



Mini Szarlotki sypane


Składniki: (na 6 porcji- foremek muffinkowych)

0,5 szklanki mąki

0,5 szklanki cukru

0,5 szklanki kaszy manny

kopiasta łyżeczka proszku do pieczenia

2 duże antonówki (ok. 500g)

1/4- 1/2 kostki masła


Przygotowanie:

Suche składniki wymieszać. Jabłka umyć, obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Do wgłębienia w foremce do muffinów (uzywam silikonowej- metalową mozna wysypać bułką tartą) wsypać po 0,5 łyzki suchej mieszaniny, przykryć porcją startych jabłek (tak, żeby nie było widać proszku), znowu porcją "ciasta", jabłek i proszku. Na wierzchu ułozyć obok siebie plasterki masła. Piec ok. 25- 30 minut w 180- 200 stopniach ( w razie potrzeby spryskując powierzchnię szarlotek wodą). Podawać na ciepło... albo na zimno :). Smacznego!

czwartek, 10 września 2009

Gotowy mix na placki domowej roboty

Pomysł- fantastyczny! Przepis- niekoniecznie. Cukru jest zdecydowanie za duzo, ale gdyby nie ten "drobiazg"... -placki byłyby wyśmienite :).

Mix na placki/"Nigella Ekspresowo"/

Składniki:

600 g mąki
3 łyżki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
40 g waniliowego cukru

Dodatkowo na każde 150 g miksu:
1 jajko
250 ml półtłustego mleka
1 łyżka stopionego masła
konfitura

Sposób przygotowania:
Składniki mieszanki na placki wymieszać ze sobą. Na każde 150 g gotowego miksu dodać jajko, szklankę mleka i 1 łyżkę masła, a następnie dobrze wymieszać. Nakładać łyżką i smażyć na rozgrzanej patelni po minucie z każdej strony. Podawać z ulubiona konfiturą.

Przepis bierze udział w akcji "W jednej kuchni z N. Lawson".

środa, 2 września 2009

Mrożony deser malinowy

Nic nadzwyczajnego- mrozona bita smietana z malinami udająca lody :). Nie ma co marzyć o kremowej konsystencji, czy wyraźnym, owocowym smaku... ale i tak fajnie smakuje w ciepły (jeszcze) dzień ;)!
Mrożony deser malinowy/ugotuj.to/ (robiłam z połowy porcji w tortownicy 18 cm)
600 ml śmietanki 36-proc.
5 dag brązowego cukru
2 łyżki kakao
12 małych bezików
60 dag malin
cukier puder
Śmietankę ubij z cukrem, dodaj przesiane kakao. Wrzuć pokruszone bezy, wymieszaj. Na koniec dodaj pogniecione widelcem maliny (10 sztuk odłóż do dekoracji) i delikatnie wymieszaj. Tortownicę wyłóż przezroczystą folią. Przełóż do niej masę i wygładź wierzch. Wstaw na 4 godziny do zamrażarki. Na godzinę przed podaniem przełóż z zamrażarki do lodówki. Wyjęte z tortownicy ciasto ozdób (po zdjęciu folii) malinami i posyp cukrem pudrem.

środa, 19 sierpnia 2009

Zapomniany deser

To fantastyczne, że ten pyszny deser mozna wyczarować "przy okazji". Ostatnio piekłam młode ziemniaki z cebulą, boczkiem, oraz czosnkiem i zaraz po wyjęciu blachy, włożyłam do nagrzanego piekarnika formę wypełnioną ubitymi z cukrem białkami, które już po kilku godzinach miały się zamienić we wspaniałą, puszystą piankę, przypominającą nieco marshmallow. Dlaczego zapomniany? Bo blachę wkładamy do nagrzanego piekarnika i natychmiast go wyłączamy, po czym zapominamy o deserze przez całą noc, albo cały dzień, choć wydaje się to nieprawdopodobne... ;-)

Zapomniany deser/Nigella Ekspresowo/

Składniki:
6 białek
1/2 łyżeczki soli
250g cukru pudru, plus 2 łyżeczki
1/2 łyżeczki wodorowinianu potasu (zastąpiłam proszkiem do pieczenia)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
masło do wysmarowania
250ml śmietany kremówki
4 marakuje
175g jeżyn
175g truskawek, pociętych na 4 części

Wykonanie:
Nastaw piekarnik na 220 C.
W dużej misce ubij białka z solą na sztywną masę.Stopniowo dodawaj 250g cukru, następnie wodorowinian potasu, ekstrakt waniliowy, mieszaj całość energicznie do czasu kiedy masa będzie sztywna i błyszcząca.Wysmaruj blachę cienką warstwą masła, następnie równomiernie rozprowadź masę bezową.Wstaw blachę do piekarnika blisko drzwi, kiedy beza jest gotowa natychmiast wyłącz piekarnik i pozostaw na noc nie otwierając drzwiczek.Kiedy chcesz podawać deser wyjmij bezę na duży talerz lub patere.Ubij śmietanę i nałóż ją na bezę.Za pomocą łyżki wyjmij miąższ z marakui i skrop nim bitą śmietanę. Rozsyp równomiernie jeżyny, pocięte truskawki, wierzch posyp 2 łyżeczkami cukru pudru.Gotowy deser potnij na części.

Przepis bierze udział w akcji "W jednej kuchni z N. Lawson".